SPRZEDAJ
ALBO ZGIŃ!
Istniejący od 1991 roku
MasterPlan jest firmą doradczo-szkoleniową w zakresie relacji z klientami. Od 1995 roku - dodatkowo -
specjalizujemy
się w doradztwie dla call centers i szkoleniach w zakresie posługiwania
się telefonem w sprzedaży i obsłudze klienta. Nasze
przygotowanie zawodowe, a także zebrane w trakcie pracy dla naszych Klientów
doświadczenie pozwala nam oferować doradztwo
i szkolenia
we wszystkich możliwych aspektach funkcjonowania telemarketingu w
naszym kraju, a od 2002 roku także na skalę międzynarodową. >> więcej
Marian J. Kostecki.
Glosariusz terminologii call
center/help desk.
Wydawnictwo Naukowe PWN. 2007. GRATIS >> ściągnij okładkę i zawartość
Marian J. Kostecki. Efektywność
i skuteczność w call center:
Miary skuteczności i efektywności pracy contact center, call center,
help desk (ruch przychodzący). Warszawa: moimzdaniem.pl 2006, 110
stron. GRATIS >> ściągnij
Marian J. Kostecki. Telefoniczna rozmowa handlowa:
Wszystko, co
powinieneś wiedzieć o sprzedaĹźy przez telefon zanim podniesiesz
słuchawkę, w trakcie posługiwania się nią i po jej odłoźeniu. Warszawa:
moimzdaniem.pl 2006, 238 stron. GRATIS >> ściągnij
wiadomości
istotne dla środowiska call center zapowiedzi wydarzeń -- news
-- ogłoszenia o pracy -- gratisy
SAMOUCZEKopisy
przypadków,
które mogą zostać wykorzystane w samokształceniu
pracowników działów obsługi klienta,
handlowców,
webmasterów, telemarketerów::
Zawartość tej internetowej strony jest chroniona prawem autorskim.
Halo? To nie pomyłka, to reklama
Gautam Naik. Halo? To nie pomyłka, to reklama. Gazeta Wyborcza. 6 października
1997
Monika Wide rozmawiała przez telefon ze swą przyjaciółką, gdy po trzech minutach usłyszała w słuchawce reklamową piosenkę. - Zachwalali chipsy ziemniaczane wspomina Wide. - Byłam zaskoczona.
Reklamę przygotowała firma Gratistelefon Svenska AB, która weszła niedawno przebojem na szwedzki rynek. Oferuje za darmo lokalne i międzymiastowe rozmowy telefoniczne abonentom w Szwecji. Jest jednak pewien szkopuł. Korzystający z gratisowych połączeń co trzy minuty muszą wysłuchać w słuchawce dziesięciosekundowej reklamy. Najdziwniejsze jest to, że większości wcale to nie przeszkadza. - Dzięki temu oszczędzam pieniądze, dlaczego więc tego nie wykorzystać - mówi Wide, która wraz z przyjaciółką jest jedną z najwierniejszych klientek nowego operatora. 60-letnia mieszkanka Uppsali może teraz prowadzić długie rozmowy z czworgiem wnucząt mieszkających w najdalszych zakątkach Szwecji, a w kieszeni zostaje jej co miesiąc 330 koron (44 dolary).
Z jakichś tajemniczych powodów telefon przez ponad wiek opierał się zakusom reklamodawców. Dziś jednak niewiele mu brakuje do tego, by stać się kolejnym "narzędziem w rękach sprzedawców", za pośrednictwem którego trafiają oni w popyt, nisze rynkowe czy do grup docelowych. Co dziwniejsze, fenomen ten zrodził się w Europie, której wielu mieszkańców nadal z pogardą odnosi się do zjawiska reklamy.
A wszystko to za sprawą mało znanej Gratistelefon, której biuro mieści się przy jednej z wąskich uliczek w centrum Sztokholmu. Ta zatrudniająca 15 osób firma uruchomiła nową usługę w listopadzie zeszłego roku, a ma już 40 tys. klientów. Za jej przykładem podążyli inni. Norweski Telenor AS i fiński Telecom Finland Ltd testują już z powodzeniem reklamowe połączenia. W przyszłym roku podobny system ruszy w Australii i na Filipinach. A od środy darmowe rozmowy oferuje 5 tys. abonentów berliński operator o.tel.o communications GmbH. - To będzie próbny rozruch mówi Ulf Bohla, dyrektor generalny o.tel.o. - Jeśli wypadnie pozytywnie, podłączymy do systemu więcej klientów.
System telefoniczny Spotline kosztował niemieckiego operatora milion marek. Europejczycy cieszą się, że pierwsi uruchomili rozmowy sponsorowane przez reklamodawców. - Wreszcie jesteśmy w czymś pierwsi - mówi Janne Yli-Ayho, wiceprezes firmy Telecom Finland, która podłączy reklamowe linie najprawdopodobniej już z początkiem 1998 r. - A swoją drogą to dziwne, że Amerykanie nie wpadli na to pierwsi.
Pomysł sponsorowanych rozmów telefonicznych zrodził się w Japonii w 1983 r. i tam też został opatentowany. W Kraju Kwitnącej Wiśni nigdy jednak nie udało się go wcielić w życie z powodów niedoskonałej wówczas technologii. Ta przeszkoda runęła dopiero teraz wraz z rozwojem zaawansowanych systemów komputerowych.
W efekcie reklamowo-telefonicznej stawce przewodzi dziś szwedzki Gratistelefon. Jak tego dokonał? "Kupując inteligentne oprogramowanie", mówią enigmatycznie jego szefowie.
Jak wykupić darmowy abonament FreePhone? Najpierw trzeba wysłać pod adresem firmy kwestionariusz z informacjami o numerze ubezpieczenia, płci, liczbie członków rodziny (łącznie z psem czy kotem), zainteresowaniach i upodobaniach. Gratisetelefon zarejestruje to w komputerowej bazie danych. Gdy formalnościom stanie się zadość, można wstukać numer darmowego telefonu. W słuchawce rozlegnie się piosenka lub tekst dziesięciosskundowej reklamówki. Teraz tylko kod osobisty i połączenie zostaje zrealizowane. Można rozmawiać za darmo, tyle że rozmówcy są skazani ną słuchanie co trzy minuty reklam.
Nowa usługa jest szczególnie atrakcyjna dla reklamodawców. Po pierwsze, dzięki niej zyskują pewność, że ich potencjalni klienci nie oderwą się od słuchawki, by pójść do kuchni na herbatę, tak jak dzieje się to w przypadku radia czy telewizji. Po wtóre, wykorzystując informacje z komputerowej bazy danych operatora, wybierają dokładnie tę grupę odbiorców, do której chcą trafić.
Do nowej usługi przekonują się też abonenci - ich liczba rośnie w lawinowym tempie (Gratistelefon zaczynał od 500 osób, dziś ma ich 40 tys.) - i zagraniczne firmy zainteresowane wprowadzeniem podobnych rozwiązań u siebie. By sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu, Gratistelefon planuje nawet otwarcie własnej strony w Internecie, dzięki czemu będzie mógł szybciej rejestrować nowych abonentów.